niedziela, 8 stycznia 2012

Amerykański sen - Recenzja „Capitan America: Pierwsze Starcie”


 Za pewne wszyscy słyszeli o Spider-Man'ie, Superman'ie bądź Iron Man'ie. Co ich wszystkich łączy? Są to postaci z komiksów. Są oni obdarzeni nadprzyrodzonymi zdolnościami. Jednak możliwe, że nie wszyscy słyszeli o Kapitanie Ameryce, komiksie, który powstał podczas 1941 roku i miał, bądźmy szczerzy, był on wydany w celach propagandowych. Była to pierwsza postać Marvel'a. W lato tego roku wydano film o historiach naszego bohatera.

 Film opowiada o Steve Rogers'ie (Chris Evans), młodym, cherlawym chłopaku, który chce pójść na wojnę. Jest on jednak bardzo chorowity i nigdy nie może przejść przez komisję. Podsłuchawszy rozmowę Steve'a ze swoim kolegą, profesor Abraham Erkskine (Stanley Tucci) oferuje mu udział w tajnym rządowym eksperymencie. Po dniach treningu zostaje on poddany operacji, która powodzi się. Kapitan Ameryka wyrusza na bitwę przeciwko organizacji Hydra, finansowanej przez Hitlera, której szefem jest Red Skull (Hugo Weaving).

 „Capitan America” to dobry film produkcji Marvel'a, jednak spodziewałem się więcej niż to, co ujarzałem. Film jest pełen wartkiej akcji, trochę humoru oraz romansu, jednak nie da ukryć się, że powstał on na bazie propagandowego komiksu z lat czterdziestych. Efekty specjalne, co są dużą częścią w filmach Marvel'a, były tutaj mdłe i nieefektowne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz